| Wtorek 7 Lutego 2012 | Imieniny obchodzą: Romuald, Ryszard |
| Europa za Afryką w Gnieźnie |
|
|
| (377 odsłon) | ||
![]() Biegacze twierdzą, że jakość imprezy ocenia się po frekwencji. Im więcej w niej startuje zawodników, tym bieg jest lepiej zorganizowany. Sądząc po frekwencji w VIII Biegu Europejskim, impreza jest co najmniej dobra. W tym roku pobity został kolejny rekord – na mecie zameldowało się 653 zawodników. Bieg Europejski pierwotnie miał zostać rozegrany 10 kwietnia. Z wiadomych powodów przełożono go na piątek, 4 czerwca. Nie wszystkim zawodnikom ta data odpowiadała, ale nie było wyboru – w maju i czerwcu odbywa się w Polsce po kilkaset biegów i znaleźć dobry termin jest niezwykle trudno. Mimo tych niedogodności udział w biegu zgłosiło prawie 700 osób. Andrzej Krzyścin, organizator i dyrektor Biegu, dwoił się i troił, żeby impreza była jak najbardziej udana. – Bieg po raz pierwszy zorganizowaliśmy z okazji wejścia Polski do Unii Europejskiej – przypomina. – Impreza się przyjęła, a my proponujemy zawodnikom bieganie i zwiedzanie Gniezna. Cieszymy się, że coraz więcej biegaczy przyjeżdża do Gniezna, i nie możemy sprawić im zawodu. Trasa biegu tradycyjnie już dwukrotnie przecinała Rynek miasta, żeby zgromadzona tam publiczność mogła oklaskiwać zawodników. Ten doping i obecność kibiców na całej trasie bardzo sobie cenią biegacze. Na starcie stanęli znani zawodnicy, choć zabrakło wśród nich zapowiadanych wcześniej kilku Kenijczyków. Afrykę reprezentował tylko Mathew Kosgei, który od kilku lat wygrywa w Polsce na dystansach od 10 do 40 kilometrów. Wielką chęć wygrania z nim przejawiał Mariusz Giżyński, mistrz Polski w biegach przełajowych i półmaratonie. Walkę zapowiedzieli też: maratończyk Marcin Fechlau, Kamil Poczwardowski, gnieźnianin Klaudiusz Kozłowski oraz kilkuosobowa grupa szybkich biegaczy z Ukrainy. Wśród pań znalazły się między innymi: Anna Jakubczak, olimpijka, specjalistka od średnich dystansów i Marzena Kłuczyńska, biegaczka rodem z Czerniejewa. Bez zakusów o zajęcie miejsca na podium, ale z chęcią osiągnięcia jak najlepszych czasów, wystartowali też znani samorządowcy, politycy i biznesmeni. Wśród nich byli między innymi: Ryszard Grobelny, prezydent Poznania i jego zastępca Mirosław Kruszyński; senatorowie Piotr Gruszczyński i Ireneusz Niewiarowski; Ireneusz Antkowiak, wiceburmistrz Pobiedzisk i Zygmunt Nowaczyk, wiceburmistrz Trzemeszna; Wojciech Łącki, radny powiatowy, Tomasz Gajewski, dyrektor VELUX i Ireneusz Szpot, właściciel firmy Szpot. Jak zawsze, pobiegł też prezenter telewizyjny Tomasz Zubilewicz, który w Gnieźnie chwycił bakcyla biegania. Biegacze z radością witali „panią z parasolką”, czyli Marię Pańczak z Poznania, lekarkę mającą za sobą 37 maratonów. Starsza pani, zawsze z niebieską parasolką na plecach, stara się nie opuszczać żadnej imprezy biegowej. Obok niej pobiegł jeszcze starszy Józef Wrona, urodzony w 1936 roku. Całość art. w wydaniu nr 24/2010
|
| © Przemiany na Szlaku Piastowskim 2010 Wszelkie prawa zastrzeżone | Projekt i wykonanie Infobemar |