| Środa 8 Września 2010 | Imieniny obchodzą: Adrian, Adrianna, Klementyna, Maria, Radosław |
| Radny pożyczy młotek, czyli bajzel na wysypisku |
|
|
| (165 odsłon) | ||
![]() Wiesław Pokorski i Benedykt Nitka, członkowie Rady Miejskiej Trzemeszna, są zdruzgotani widokiem, jaki zastali na gminnym wysypisku odpadów komunalnych w miejscowości Święte. - Cztery lata temu, gdy wizytowałem wysypisko, miałem dużo uwag, ale to, co tam zobaczyłem teraz, trudno nawet nazwać – mówił B. Nitka. – Składowisko odpadów to miejsce, gdzie jest mało elegancko, taka jest specyfika wysypiska. Zaistniała sytuacja to wynik dawnych decyzji – twierdzi Krzysztof Tomczak, dyrektor Trzemeszeńskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego (TPK), które zarządza gminnym wysypiskiem. Gmina Trzemeszno wiele wysiłku włożyła we wprowadzenie zbiórki selektywnej na jej terenie. Wprowadzono system workowy na odpady, zakupiono pojemniki na selektywną zbiórkę w mieście i na obszarach wiejskich. Wywozem tych odpadów zajmowała sie przez długi okres czasu firma Alkom z Poznania, odział w Gnieźnie, która w myśl umowy zawartej z TPK wydzierżawiła na gminnym wysypisku kilka boksów na przechowywanie odpadów, które następnie miały być sprzedawane firmom recyklingowym. Niestety, śmieci zgromadzone przez Altom zajmują obecnie wszystkie boksy i nie znikają z wysypiska. Trudno także uznać, że są to odpady wysegregowane. Wprawdzie od stycznia tego roku zbiórkę selektywną przejęło TPK, jednak Altom swoich śmieci do dziś nie uprzątnął. - Byłem na terenie wysypiska i muszę stwierdzić, że nie ma tam już żadnego pustego boksu. Od pół roku leży tam gruz z rozbiórki budynku punktu skupu żywca. Gruz ten miał posłużyć do utwardzenia drogi na wysypisku. Nie uznaję tłumaczenia, że nie ma do tego odpowiedniego sprzętu. Gwarantuję, że ten gruz można potłuc młotkiem. Ja mam taki siedmiokilowy, mogę pożyczyć – deklarował Wiesław Pokorski. Radnemu Pokorskiemu wtórował radny Benedykt Nitka. – My, jako gmina, ponosimy wydatki na selekcyjną zbiórkę odpadów, a w miejscu ich składowania tworzymy koszty. Trochę przyzwoitości. Nie mam pretensji do firm tam składujących odpady, bo jak im zarządca pozwala, to tak składują – mówił radny B. Nitka. Całość art. w wydaniu nr 27/2010
|
| © Przemiany na Szlaku Piastowskim 2010 Wszelkie prawa zastrzeżone | Projekt i wykonanie Infobemar |