Wtorek 7 Lutego 2012  Imieniny obchodzą: Romuald, Ryszard
Odsłon: 0
Aktualnie odwiedza nas 7 gości 
Przeczytaj, bo warto:
„Magia opery” czarowała w Gnieźnie
Podziel się podatkiem
Skarby na wyciągnięcie ręki
Sesja w nowym miejscu
Wycieczka za berłem?
Hejnał też powinien być chroniony
Budżet uchwalony na raty
Uwaga na śnieg, lód i czad
Jest strop, będzie dach
Zamknięci w więzieniu, ale otwarci na pracę
Tajemnice Góry Lecha PDF Email
(324 odsłon)
gra

Gnieźnieńska Góra Lecha od tysiąca lat budzi emocje i kusi skrywanymi tajemnicami. Była prawdopodobnie miejscem kultu pogańskiego, ośrodkiem tworzenia państwa, sanktuarium pierwszego na ziemiach polskich męczennika. Była niemym świadkiem naszej historii i nadal nie mamy sposobu, żeby przemówiła. A gdy już odkryje którąś ze swoich tajemnic, w ślad za nią pojawia się kolejna…
Nigdy już pewnie nie dowiemy się, kim był, co robił i kiedy zmarł mężczyzna, którego szkielet odkryli niedawno archeolodzy przy północnym murze gnieźnieńskiej katedry. A był kimś znacznym, skoro pochowano go w kamiennym grobowcu blisko grobu świętego Wojciecha, pierwszego świętego, który żył na ziemiach piastowskiej Polski. – Ten człowiek należał do elity społecznej, bowiem w grobowcach chowano tylko członków elit świeckich i duchownych – twierdzi Tomasz Janiak, kierownik Działu Archeologicznego Muzeum Początków Państwa Polskiego, który prowadzi badania Góry Lecha. – Pochówek w pobliżu katedry był nobilitacją zmarłego. Znalezisko znacznie poszerzy naszą wiedzę o grodzie i kulcie świętego Wojciecha. To wspaniałe odkrycie!
Dla przechodzących obok wykopu „wspaniałe odkrycie” wygląda jak szkielet leżący wśród kamieni. Archeolog wskazuje jednak elementy, których oko laika nie dostrzeże. – Udało nam się odnaleźć bardzo dobrze zachowany grobowiec  kamienny, wykonany w charakterystycznej technice romańskiej – wskazuje badacz. – Takie grobowce wznoszono do połowy jedenastego wieku. Usytuowano go dokładnie na osi wschód-zachód. Od góry został nakryty sklepieniem pozornym z płyt piaskowca. Z czasem płyty zapadły się do wnętrza i myśleliśmy początkowo, że natrafiliśmy na kamienną posadzkę. Pod sklepieniem znaleźliśmy dobrze zachowany szkielet. Należał do mężczyzny w dojrzałym wieku, słusznego wzrostu, o masywnej budowie ciała.
Archeolodzy żałują, że zmarłego pochowano bez jakichkolwiek atrybutów jego stanu społecznego. Nie otrzymał żadnego wyposażenia grobowego, dzięki któremu można byłoby określić czy był człowiekiem świeckim lub duchownym. Szkielet zostanie poddany badaniom antropologicznym w celu ustalenia, jak się nasz przodek odżywiał, jakie przechodził choroby, co było przyczyną śmierci. Mimo zagadek wiążących się ze znaleziskiem, grobowiec i tak  poszerza wiedzę badaczy o dawnym królewskim grodzie. – Potwierdza nasze hipotezy, że pierwsze podgrodzie było członem kościelnym, w którym lokalizowano strefy grzebalne i budowle dla kleru – uważa T. Janiak. – Potwierdza też rangę Gniezna i katedry, jako ośrodka kultu o randze międzynarodowej, znaczenie relikwii świętego, w pobliżu których ówczesne elity chciały być chowane. Analogiczny grób zwany grobowcem Gaudentego odnaleźliśmy wcześniej w podziemiach katedry. Duże podobieństwo między nimi potwierdza przyjętą chronologię pochówku na początek jedenastego wieku. (...)

Całość art. w wydaniu nr 31/2010
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Czołówka

Szukaj

© Przemiany na Szlaku Piastowskim 2010 Wszelkie prawa zastrzeżone Projekt i wykonanie Infobemar