Sobota 19 Maja 2012  Imieniny obchodzą: Augustyn, Mikołaj, Piotr
Aktualnie odwiedza nas 3 gości 
Reklama
Przeczytaj, bo warto:
Marta czytała Wisławę
Mistrzostwa z kijkami w ręku
Taneczne święto i zwycięstwo
Warszawiak z sentymentem do Gniezna
Majówka nad Lednicą
Tydzień pełen pary
Owacje na stojąco
Prezydent z absolutorium
Jesteśmy mało świadomi swoich praw
Muzyka zdominowała weekend
Dom na rozlewisku PDF Email
(446 odsłon)
rakowo

Tej zimy do domu Marii Wichcińskiej w Rakowie można się dostać tylko w wysokich butach gumowych. Budynek w którym mieszka, od kilku tygodni stoi w centrum wielkiego rozlewiska. - Takiej wody nigdy tu nie było – zapewnia zrozpaczona kobieta. Obawia się, żeby woda nie wtargnęła do wnętrza domu i z niepokojem spogląda na wciąż rosnący jej poziom. Jedynym ratunkiem przed całkowitym zalaniem domu są strażacy, którzy wypompowują wodę sprzed domu. Jak długo jednak można pompować wodę, która wciąż spływa w obniżenie, w którym posadowiono budynek?
Rakowo leży w gminie Czerniejewo, z dala od cieków wodnych czy jezior. Mimo takiego położenia, tej zimy wygląda niczym wielki staw. Zalana wodą i praktycznie nieprzejezdna jest droga wiodąca przez wieś na odcinku przy fermie zwierząt futerkowych. Zalana wodą jest też posesja Marii Wiechcińskiej. Dwa sąsiednie domy również toną w błocie, ale nikomu to nie przeszkadza, bo właściciele już je opuścili. Samotna wdowa nie chce porzucić dorobku swego życia. Wie, że jeżeli wyjedzie z domu, nikt nie zadba o to, żeby odprowadzić stąd wodę. Wilgoć już wchodzi coraz wyżej na ściany domu, co wyraźnie widać z drogi. Kobieta ogrzewa dom tylko piecem kuchennym, ale niewiele to pomaga. W dodatku woda zalała większość opału przygotowanego na zimę.
- Woda napływa do mnie z drogi – wskazuje kobieta. – Wyraźnie to widać, kiedy do fermy przyjeżdża ciężarówka. Napływa wtedy falami na moje podwórze. W chlewie woda sięga do koryt dla zwierząt, podłogi w domu jeszcze mi nie zalała, bo co rusz proszę w gminie o przysłanie strażaków. Co wypompują, to woda znów nachodzi. Już się boję dzwonić, bo na mnie krzyczą, ale co mam zrobić? Cały dom mi murszeje, wilgoć jest wszędzie. M. Wichcińska sprawdziła, że sąsiadom, choć swój dom postawili na podwyższeniu, woda też zalała kotłownię. - Tragedia się stała, że mnie tak zalało - mówi z żalem. – Szczęście, że nie mam piwnicy, bo całkiem bym pływała. (...)

Całość art. w wydaniu nr 03/2011
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Czołówka

Szukaj

© Przemiany na Szlaku Piastowskim 2010 Wszelkie prawa zastrzeżone Projekt i wykonanie Infobemar