Sobota 19 Maja 2012  Imieniny obchodzą: Augustyn, Mikołaj, Piotr
Aktualnie odwiedza nas 3 gości 
Reklama
Przeczytaj, bo warto:
Marta czytała Wisławę
Prezydent z absolutorium
Majówka nad Lednicą
Muzyka zdominowała weekend
Owacje na stojąco
Tydzień pełen pary
Taneczne święto i zwycięstwo
Warszawiak z sentymentem do Gniezna
Mistrzostwa z kijkami w ręku
Jesteśmy mało świadomi swoich praw
Trzeba się z tym zetknąć PDF Email
(332 odsłon)
Szymanski

Od dwudziestu lat jest Pan dyrektorem gnieźnieńskiego teatru dojeżdżającym do pracy z Poznania. Nie kusiło nigdy, żeby przenieść się na stałe do pierwszej stolicy Piastów?

- Nie kusiło, bo jestem z urodzenia poznaniakiem, lubię moje miasto i ciągle na spacer najchętniej chodzę na Stary Rynek. Gniezno jest inne, ale też ma swój niepowtarzalny nastrój i swoją rangę. Nie odbieram go jako prowincjonalnego miasta ani nie traktuję tak teatru. Ludzie z Poznania przyjeżdżają tutaj na spektakle, traktują ten teatr jak swój. Jak policzyłem, przez minione dwadzieścia lat na widowni zasiadło przynajmniej sześćset tysięcy widzów. Chcę podkreślić, że mamy tutaj fantastyczny zespół, zarówno aktorski, jak i techniczny.

- Skoro jesteśmy przy wielkich liczbach – ile kilometrów przejeździł Pan w drodze do i z pracy?

- Policzmy. Jestem w teatrze dwieście dni w roku, każdego przejeżdżam sto kilometrów, wyjdzie … . dwadzieścia tysięcy rocznie, czterysta tysięcy przez dwie dekady. Sporo, męczę tymi dojazdami już piąte auto.

- Czy są spektakle, które szczególnie utrwaliły się Panu w pamięci?

- Za istotne uważam między innymi: „Rapsod o świętym Wojciechu”, „Balladynę”, „Poskromienie złośnicy”, „Wesołe kumoszki z Windsoru”, „Mieszczanin szlachcicem”, „Zemstę”, „Gwałtu co się dzieje”, wśród ważniejszych były też „Wesele” i „Bolesław Śmiały”. Ważne były wszystkie przedstawienia Henryka Tomaszewskiego – „Sen nocy letniej”, „Spór”, nasze wspólne „Przypowieści”. Znaczące przedstawienia realizował Józef Jasielski – „Kordian”, „Szewcy”, a także Zdzisław Wardejn – „Moralność pani Dulskiej”, „Kubuś Fatalista i jego pan” czy Piotr Kruszyński, który zrealizował „Kartotekę” Tadeusza Różewicza. Ważne jest również to, że ten teatr po prostu jest, że jest miejscem spotkań młodych ludzi. Dla teatru młodzieżowa widownia jest bardzo ważna. (...)

Całość art. w wydaniu nr 12/2011
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Czołówka

Szukaj

© Przemiany na Szlaku Piastowskim 2010 Wszelkie prawa zastrzeżone Projekt i wykonanie Infobemar