Sobota 19 Maja 2012  Imieniny obchodzą: Augustyn, Mikołaj, Piotr
Aktualnie odwiedza nas 22 gości 
Reklama
Przeczytaj, bo warto:
Jesteśmy mało świadomi swoich praw
Muzyka zdominowała weekend
Tydzień pełen pary
Mistrzostwa z kijkami w ręku
Marta czytała Wisławę
Owacje na stojąco
Warszawiak z sentymentem do Gniezna
Taneczne święto i zwycięstwo
Prezydent z absolutorium
Majówka nad Lednicą
Królik z rożna u księcia Mieszka PDF Email
(566 odsłon)
krolik

Królik z rożna najlepiej smakuje, gdy smaruje się go powidłami śliwkowymi, w razie oparzenia rankę należy posmarować maścią dziegciową. Tę robi się mieszając dziegieć, wosk i smalec. Z dziegciem nie ma problemu – można go wytopić z kory brzozowej. Sieci najlepiej upleść z włókien pokrzyw – te są najtrwalsze po zmoczeniu. Te i inne recepty wdrażano w życie podczas wizyty u księcia Mieszka. Przybyli z nią na Ostrów Lednicki członkowie grup odtwórstwa historycznego. Ci pasjonaci historii, gdy tylko mogą, z zapałem przeistaczają się w ludzi średniowiecza. Zakładają stroje z naturalnych surowców, mieszkają w drewnianych chatach, uprawiają rękodzieło.
Okazją do spotkania miłośników średniowiecza był piknik edukacyjno-historyczny, trwający na Ostrowie Lednickim od 8 do 10 lipca. Na słynnej wyspie rozbili swoje obozy, rozpalili ogniska, rozłożyli warsztaty. – Każdy chętny może przyjść spróbować swoich sił podczas codziennych zajęć przy tradycyjnej kuchni, w garncarstwie, tkactwie, farbowaniu wełny, kowalstwie –zachęcał Jacek Wrzesiński, archeolog z Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy. – Odtwórcy średniowiecznych zajęć nastawili się na prezentacje dawnych zwyczajów i zajęć. Tutaj wędzi się ser, tam pieką króliki na rożnie, obok pieką się podpłomyki. Rano widziałem nawet, jak na palenisku kowala smażono jajecznicę na śniadanie.
O śniadanie i inne posiłki tymczasowi mieszkańcy Ostrowa Lednickiego musieli zadbać sami. Noclegi mieli zapewnione według średniowiecznych reguł – pokotem na słomie w drewnianych chatach. Nie było mowy o energii elektrycznej, oglądaniu telewizji, słuchaniu radia. Po pobudce należało pomyśleć o rozpaleniu ognia, przyniesieniu wody, uwarzeniu strawy. Na wyspie nie ma źródła wody pitnej, nie doprowadzono też energii elektrycznej do obozowiska. Zwiedzający szeroko otwartymi oczami spoglądali na współczesnych ludzi w płóciennych i skórzanych strojach, pracujących prymitywnymi narzędziami, jedzących drewnianymi łyżkami. – To świetna zabawa, prawdziwa przyjemność móc być samowystarczalnym, radzić sobie w warunkach, gdy niczego nie da się kupić w sklepie – zapewniają uczestnicy zajęć. (...)

Całość art. w wydaniu nr 29/2011
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Czołówka

Szukaj

© Przemiany na Szlaku Piastowskim 2010 Wszelkie prawa zastrzeżone Projekt i wykonanie Infobemar