| Sobota 19 Maja 2012 | Imieniny obchodzą: Augustyn, Mikołaj, Piotr |
| Międzynarodowy sukces KS Gniezno 97 |
|
|
| (534 odsłon) | ||
![]() Na zakończenie sezonu 2010/2011 młodzi piłkarze KS Gniezno 97 pojechali do Austrii na turniej piłki nożnej o puchar Górnej Austrii, jednej z austriackich krain związkowych. Mistrzostwa te odbyły się od 10 do 16 lipca w miejscowości Wels. Wyjazd na mistrzostwa był nagrodą za dobrze przepracowany sezon i nikt nie zakładał zdobycia żadnych trofeów. Miały to być zwykłe wakacje, jednak czas pokazał, że było trochę inaczej. Już otwarcie turnieju z udziałem miejscowego burmistrza, przedstawicieli władz Górnej Austrii i nawet telewizji pokazało, że turniej ten ma wysoką rangę. Mistrzostwa odbywały się w kilku kategoriach wiekowych, uczestniczyło w nich 46 drużyn z kilkunastu krajów Europy i świata. Turniej rozpoczął się uroczystym przemarszem wszystkich drużyn ubranych w barwy narodowe na Stary Rynek w Wels, gdzie odbyły się występy zespołów artystycznych z Rosji i zostały zaprezentowane hymny i flagi wszystkich państw uczestniczących w turnieju. A barw było sporo, obecne były bowiem drużyny z Białorusi, Rosji, Austrii, Wenezueli, Egiptu, Włoch, Macedonii, Ukrainy, Libanu, Bułgarii, Węgier, Szwajcarii. Dzięki naszej drużynie polska flaga również załopotała na scenie znajdującej się na Rynku i wszyscy mogli wysłuchać polskiego hymnu narodowego. W naszej kategorii wiekowej U-14 rywalizowało pięć zespołów. Na początku turnieju rozegrano spotkania systemem każdy z każdym, aby po ułożeniu tabeli rozegrać mecze półfinałowe i finałowe w systemie pucharowym. Początek turnieju zapowiadał się niezwykle obiecująco dla gnieźnian. W pierwszym spotkaniu pokonali drużynę z Rosji, a wynik 5:0 zaostrzył apetyty na kolejne zwycięstwa. Kolejny mecz tym razem z drużyną z Libanu nasi piłkarze zagrali mistrzowski pokonując przeciwników 11:0. Kolejni przeciwnicy, tym razem z Austrii, również polegli; z SPG Adlwang/Waldneukirchen KS Gniezno 97 wygrał 10:0 i z Sattledt ATSV 11:0. Upojeni tymi zwycięstwami do meczów półfinałowych nasi przystępowali bardzo rozluźnieni, co widać było na korytarzach szkoły, w której drużyna mieszkała. Mecze towarzyskie z innymi zespołami, wygrany mecz w „siatko nogę” z Bułgarią, przegrany w koszykówkę z Włochami, przyjaźnie zawiązywane z innymi zawodnikami, wszystko to budowało wspaniałą atmosferę i nawet problemy językowe nie stanowiły żadnych przeszkód. (...) Całość art. w wydaniu nr 30/2011
|
| © Przemiany na Szlaku Piastowskim 2010 Wszelkie prawa zastrzeżone | Projekt i wykonanie Infobemar |