| Wtorek 7 Lutego 2012 | Imieniny obchodzą: Romuald, Ryszard |
| Współpraca i porządek w klubie to klucz do sukcesu |
|
|
| (189 odsłon) | ||
![]() Z Marianem Jóźwiakiem, prezesem klubu speedrowerowego Orzeł Gniezno, rozmawia Kamila Kasprzak Czy drużynowe zwycięstwo w Mistrzostwach Europy w Speedrowerze to duży sukces dla gnieźnieńskiego klubu? - Podkreślę nawet, że to wielki sukces, na który ciężko i systematycznie pracowali nasi chłopcy utrzymujący już wcześniej bardzo wysoką formę. Duża w tym wszystkim też zasługa trenera naszych speedrowerowców Marcina Puka, który w ubiegłym roku przejął zespół. Drużynowe zwycięstwa Dariusza Bierniewicza w juniorach oraz Grzegorza Głuchowskiego w seniorach, nie wzięły się więc znikąd. A same mistrzostwa, które odbywały się w Lesznie i Zielonej Górze stały na wysokim poziomie sportowym i zostały dobrze zorganizowane. Zdominowane głównie przez zawodników z Wysp Brytyjskich i Polaków wskazały więc także na liderów tej dyscypliny. - A dlaczego indywidualnie się nie udało? Zabrakło szczęścia, determinacji czy może odwagi i zdecydowania? - Powiedziałbym raczej, że szczęścia, bo Marcin Wawrzyniak został wykluczony wskutek błędu i ostatecznie uplasował się na 9 miejscu, a pozostali zawodnicy: Dariusz Bierniewicz, Grzegorz Głuchowski i Paweł Kozłowski, często stawiali wszystko na jedną kartę, więc w takim przypadku wiadomo, że raz się uda, a innym razem nie. Zatem odwagi też im nie zabrakło. - Speedrower nie należy i nigdy nie należał do bardzo popularnych dyscyplin sportu. Jaki klimat, jeśli chodzi o współpracę z samorządami, sponsorami i w końcu kibicami, panuje więc w klubie? (...) Całość art. w wydaniu nr 32/2010
|
| © Przemiany na Szlaku Piastowskim 2010 Wszelkie prawa zastrzeżone | Projekt i wykonanie Infobemar |