| Wtorek 7 Lutego 2012 | Imieniny obchodzą: Romuald, Ryszard |
| Starostowie przyniosą chleb |
|
|
| (331 odsłon) | ||
![]() Rolnicy oceniają tegoroczne żniwa jako trudne, ale udane. W gminie Mieleszyn będą za nie dziękować w ostatnią niedzielę sierpnia w Borzątwi. Organizatorem uroczystości jest samorząd gminny, a starostów dożynkowych wybrali ze swego grona mieszkańcy wsi: Popowo Tomkowe, Popowo Ignacewo, Popowo Podleśne i Kowalewo. Te zaszczytne funkcje powierzono Iwonie Pękale i Władysławowi Dziewanowskiemu z Popowa Tomkowego. Janusz Kamiński, wójt gminy Mieleszyn, osobiście odwiedził starostów w ich domach, przywożąc oficjalne zawiadomienia o powierzeniu funkcji starostów dożynkowych i zaproszenia na uroczystość. Dla Iwony Pękały taka godność to nie pierwszyzna – występowała już w roli starościny. Jak to kobieta w pierwszej kolejności zapytała o to, kto zajmie się dekoracją miejsca uroczystości. Zapewniła też, że wraz z sąsiadkami zajmie się przygotowaniem wieńca żniwnego. Pani Iwona wraz z mężem Grzegorzem gospodarują na 140 hektarowym gospodarstwie. Ich specjalność to produkcja roślinno-zwierzęca. Hodują rocznie 400 świń, paszę zapewniają im z własnych pól. Oprócz uprawy roli i hodowli małżonkowie prowadzą też skup i transport zwierząt - irmą kieruje pani Iwona. Z pomocą rodzicom śpieszy trójka ich dzieci, zwłaszcza dwaj synowie. – Tegoroczne plony nie należą do najlepszych i zbiory oceniam jako średnie – mówi G. Pękała, który podkreśla, że gospodarzy na słabych glebach. – Trudne są też obecne żniwa – często pada, wieczorem wcześnie pojawia się rosa. W połowie sierpnia zostało mi do zebrania zboże z dwudziestu hektarów. Mam własny sprzęt i zapewnioną pomoc młodszego syna, więc na pewno zdążę ze zbiorami w porę. Władysław Dziewanowski, starosta dożynek gminnych, jest także rolnikiem z Popowa Tomkowego i radnym Rady Gminy Mieleszyn. Jego gospodarstwo liczy 30 hektarów. Pracuje na nim wraz z żoną Anną i trzema córkami. Hoduje świnie, uprawia zboże, ziemniaki i rzepak. – Mamy słabe ziemie i niskie plony, tylko rzepak nas ratuje – mówi. – Tegoroczne żniwa psuje nam deszczowa pogoda, ale rolnicy raczej nie narzekają. Plony są dobre, zebraliśmy więcej zboża niż w ubiegłym roku, zwłaszcza pszenżyta i pszenicy. (...) Całość art. w wydaniu nr 35/2010 |
| © Przemiany na Szlaku Piastowskim 2010 Wszelkie prawa zastrzeżone | Projekt i wykonanie Infobemar |