| Czwartek 23 Lutego 2012 | Imieniny obchodzą: Damian, Piotr, Romana, Roma, Seweryn |
| W szkołach będą zwolnienia? |
|
|
| (188 odsłon) | ||
![]() Pracownicy trzemeszeńskiej oświaty mają się czego obawiać. Krzysztof Dereziński, burmistrz Trzemeszna jednoznacznie stwierdził, że zmniejszenie kosztów oświaty można uzyskać poprzez zmniejszenie ilości etatów nauczycieli i pracowników administracyjno-oświatowych. Oszczędności może gmina pozyskać także z likwidacji dwóch filii szkolnych w Wymysłowie i Zieleniu dla klas 0-III, pozostałych po zlikwidowanych kilka lat temu szkół wiejskich. Jednak w tej kwestii burmistrz zaznaczył, że sam takiej decyzji nie podejmie. – Dałem słowo, że dopóki będą tam uczniowie, nie zlikwiduję tych oddziałów. Zamknę je, gdy zobliguje mnie do tego Rada Miejska i razem staniemy przed tymi ludźmi, biorąc odpowiedzialność za taką decyzję – podkreślił K. Dereziński. Debata nad budżetem trzemeszeńskiej oświaty miała miejsce 11 stycznia na połączonym spotkaniu komisji finansowej i społecznej działającej w Radzie Miejskiej. Gośćmi radnych byli dyrektorzy wszystkich placówek oświatowych. Wskazywali oni na obcięte budżety wydatków, w działach dotyczących zakupów, wydatków na pomoce dydaktyczne czy remontach. Krystyna Kwaśniewska, dyrektor największej szkoły podstawowej w Trzemesznie nr 1 mówiła, że jako dyrektor szkoły nie widzi możliwości oszczędzania. – Nie wiem na czym mam oszczędzać. W budżecie dla oddziałów zerowych wszędzie mam zapisane zero, na zakupach, wydatkach na pomoce dydaktyczne i tak dalej. Niepokoi mnie kwota zapisana na zakup energii elektrycznej, którą mi znacznie obcięto, a tymczasem nasza szkoła ma problemy z mocą. Korki nam codziennie wyskakują i trzeba ją zwiększyć. To wiąże się z większymi kosztami – mówiła dyrektor SP nr 1. W podobnym tonie wypowiadali się pozostali dyrektorzy. – Jeśli na zakup pomocy dydaktycznych mam zapisane 1600 złotych, to nawet nie wiem co i gdzie mam kupić za tę kwotę - mówił Jarosław Kaniasty, dyrektor SP nr 2 w Trzemesznie. Dyrektorzy szkół i przedszkoli mówili także o potrzebach remontowych ich placówek oraz o fakcie, iż co roku dzięki pomocy rodziców i sponsorów wykonują więcej remontów czy zakupów niż pozwala im to przyznany budżet. Jak się okazało, radni nie takiej rozmowy oczekiwali ze strony dyrektorów. – Ten kierunek dyskusji nic nie da. Mówimy o kosztach oświaty, ale o tych marginalnych, a nie o tych, które stanowią 90 procent utrzymania oświaty. Mówimy o liczbie oddziałów i osób zatrudnionych w obsłudze administracyjnej w oświacie – mówił przewodniczący rady Wiesław Pokorski. W podobnym tonie wypowiedział się radny Krzysztof Szapował. – Oczekiwałem tutaj szczerej rozmowy, a nie malkontentnych wypowiedzi, że zabraknie na żarówkę lub że nie będzie czym palić – mówił K. Szapował. Takie podejście do tematu zbulwersowało dyrektor SP nr 1, która podkreślał, że jej się nikt nie pytał, czy chce przejąć utworzone w miejsce zlikwidowanych szkół wiejskich pozostałe tam odziały klas 0 – III. – To rada tak zadecydowała, a teraz to ja się muszę martwić o te obiekty – podkreślała. Dyrektorzy czuli się także zniesmaczeni podejściem radnych do tematu oszczędności w szkole i ich brakiem zainteresowania wobec wkładu pracy dyrektorów jak i całych społeczności szkolnych w pozyskiwanie środków zewnętrznych i pomocy ze strony rodziców w ich placówkach. (...) Całość art. w wydaniu nr 03/2012
|
| © Przemiany na Szlaku Piastowskim 2010 Wszelkie prawa zastrzeżone | Projekt i wykonanie Infobemar |