| Czwartek 23 Lutego 2012 | Imieniny obchodzą: Damian, Piotr, Romana, Roma, Seweryn |
| Wolność, młodość, Bapu |
|
|
| (127 odsłon) | ||
![]() Czasem sami zastanawiamy się skąd biorą się nasi fani. Bo przecież jesteśmy dopiero na początku drogi i we wszelkich skromnych kalkulacjach zazwyczaj zakładamy, że w czasie koncertów nie będzie pełnej sali... To nieprawda, że dzisiejsza młodzież wychowała się tylko na popkulturze, nie ma własnego zdania i chłonie wszystkie trendy jak gąbka. Przynajmniej nie moi rozmówcy. Czterech wyrośniętych chłopaków, których sylwetki potęgują się w miarę jak podchodzą ulicą Tumską do rynku – to bowiem ludzie niezależni i zdecydowani. Słuchają autorytetów, ale się do nich nie przywiązują, mają swoje inspiracje, lecz nikogo nie chcą powtarzać. I w końcu mimo pozornego spokoju, kwitnie w nich taki pozytywny anarchizm. Mariusz z frotką od Rockowiska Najwięcej mówi i nawet kontakt podaje do siebie na stronie Marcin, ale to właśnie z Mariuszem „Lewym” Lewandowskim wynikło pierwsze spotkanie. To było w Miejskim Ośrodku Kultury przed Rockowiskiem, kiedy trzeba było promować imprezę. – Pomysł na ten przegląd kapel zrodził się po prostu z braku podobnych inicjatyw w ostatnich latach w naszym mieście. A, że w dodatku znamy się z większością grających ludzi, to ze skompletowaniem składów nie było problemu – wspomina Mariusz, współorganizator całej akcji. W Bapu (bo tak nazywa się zespół, którego miano z języka hindi oznacza „mędrca” czy „męża stanu”) gra na basie. I podobnie jak koledzy jest samoukiem. Chwytów i wszelkich gitarowych akordów uczył się więc z internetu (to teraz największa skarbnica wiedzy), albo różnych „ogniskowych” książeczek. Poza tym pisze teksty piosenek, np. takie jak „Róża”: „Różo ma różo, dlaczego tak zerkasz? Mniemanie mam co do twego piękna. Mniemanie mam a propos uroku, lecz kolec mnie ukuł, ukuł tak z boku. Ajj ajajaj ajaj ajj…” – To jest taki nieco osobisty kawałek – wyznaje „Lewy”, a reszta kolegów się uśmiecha – Generalnie jednak każdy z nas coś próbuje pisać, a potem często siadamy razem i to poprawiamy. Przy czym staramy się, żeby nasze utwory nie były banalne i miały jakieś przesłanie – dodaje. A o czym jeszcze śpiewają? – Na pewno nie brakuje też treści pacyfistycznych czy odrobiny polityki, ale najważniejszy jest fakt, żeby nasza wypowiedź była prawdziwa. Bo muzyka jest dla nas formą wyrażania siebie – wtrąca Marcin „Gaba” Wojtkowiak. Kiedy wychodzą na scenę (dotychczas dwa bardzo udane występy) również pozostają sobą. Mariusz np. potrafi wystąpić w czerwonych spodniach i ciemnooliwkowej koszuli z małym krawatem oraz przypinką „Muzyka przeciw rasizmowi”. Do tego nosi duże, charakterystyczne okulary oraz czerwoną frotkę z białą gwiazdą na ramieniu, a kilka dni temu miał jeszcze dredy, ale ściął, bo podobno nie były do końca naturalne. (...) Całość art. w wydaniu nr 04/2012
|
| © Przemiany na Szlaku Piastowskim 2010 Wszelkie prawa zastrzeżone | Projekt i wykonanie Infobemar |