Wtorek 7 Lutego 2012  Imieniny obchodzą: Romuald, Ryszard
Odsłon: 0
Aktualnie odwiedza nas 12 gości 
Przeczytaj, bo warto:
Jest strop, będzie dach
Sesja w nowym miejscu
Hejnał też powinien być chroniony
Podziel się podatkiem
Zamknięci w więzieniu, ale otwarci na pracę
Skarby na wyciągnięcie ręki
Uwaga na śnieg, lód i czad
Wycieczka za berłem?
„Magia opery” czarowała w Gnieźnie
Budżet uchwalony na raty
Nie śpią, by ktoś inny mógł spać PDF Email
(282 odsłon)
patrol

Ściemnia się, choć to jeszcze nie noc. Tym razem nie pada. Ulice bynajmniej nie są opustoszałe – widać grupki młodych ludzi, którzy korzystają z faktu, że rok szkolny jeszcze na dobre się nie zaczął, oraz że jest piątkowy, zwiastujący dwa dni wolnego, wieczór. Słychać zatem śmiech, podniesione głosy i nawoływania. W takich okolicznościach znów zmierzam na spotkanie z przeznaczeniem. Dziś będę towarzyszył gnieźnieńskim policjantom w ich nocnym dyżurze.
Jest kilka minut po godzinie 20. W budynku „B” Komendy Powiatowej Policji w Gnieźnie, do której zostaję skierowany, oczekuje na mnie mój „opiekun” – podkomisarz Mieczysław Napierała. Wcześniej jednak odbywa naradę z funkcjonariuszami pełniącym dziś służbę. Rozpoczyna się weekend i mimo że aura nie jest sprzyjająca – na zewnątrz jest dość chłodno - należy się przygotować do nadchodzącej nocy. M. Napierała zaprasza do swojego gabinetu i opowiada o tym, jak wygląda nocna służba.
– Gniezno to raczej spokojne miasto. Oczywiście, zdarzają się wykroczenia i przestępstwa, ale nie jest ich zbyt dużo. Z badań przeprowadzonych przez jedną z gnieźnieńskich szkół wynika, że mieszkańcy pierwszej stolicy czują się bezpieczni. Ma to odzwierciedlenie w statystykach, które prowadzi komenda – wskazują one, że ogólna liczba wykroczeń z roku na rok się zmniejsza – informuje podkom. Napierała.   
Gdy pytam, jakie dzielnice uważane są za szczególnie niespokojne, odpowiada:  – Pod tym względem całe miasto wypada dość „równo”, mit pokutujący o „Tajwanie” (dawne określenie osiedla Grunwaldzkiego) nie znajduje poparcia w zgłoszeniach. Na pewno więcej dzieje się w centrum miasta. Wynika to pewnie z ilości pubów i imprez, które tam się odbywają. Najmniej zgłoszeń notujemy z dzielnicy Skiereszewo – mówi M. Napierała. (Co ciekawe, przed laty była to najniebezpieczniejsza dzielnica Gniezna, nazywana „Kcyńską Łatą”).  
– Można powiedzieć, że w mieście jest dość spokojnie. Więcej zgłoszeń notuje się
w ośrodku w Skorzęcinie, zwłaszcza w szczycie sezonu urlopowego – stwierdza M. Napierała. Po chwili dostaje wiadomość, że przed komendą czeka już wóz patrolowy funkcjonariuszy Wydziału Ruchu Drogowego. Jedziemy w kierunku Poznania, na rekonesans budowy trasy szybkiego ruchu S-5. W ciągu kilku minut przekonuję się, jak w praktyce wygląda prewencyjny aspekt funkcjonowania policji – tylu uczynnych i jadących prawidłowo kierowców nie widziałem jeszcze dotąd na ulicach Gniezna.
– Często wystarczy sama nasza obecność, by na drodze się uspokoiło – mówią w trakcie jazdy funkcjonariusze „drogówki”. – Oczywiście, zdarzy się  nieraz jakiś krewki kierowca, którego trzeba gonić. Kiedyś policjanci ścigali kogoś aż do Komorowa w województwie kujawsko-pomorskim. Mężczyzna myślał, że ucieknie – skończył ucieczkę rozbijając wóz o drzewo – wspominali.  
Po kilkunastu minutach docieramy na budowę. Policjanci lustrują, czy na jezdni nie ma plam oraz czy sprzęt jest zabezpieczony. Jazda upływa bez żadnych incydentów. – Przyniósł pan ze sobą spokój – żartują funkcjonariusze. Na ulicy Kostrzewskiego zatrzymują jadące na niemieckich rejestracjach auto. Kontrola to nie tylko zwyczajowy wgląd w dokumenty – czasami sprawdza się także, czy wóz nie był kradziony. – System rejestracji obejmuje pojazdy nie tylko ze strefy Schengen, ale także spoza Unii Europejskiej, na przykład  samochody z Rosji – objaśnia policjant podając dyżurnemu dane auta i kierującego. Po kilku chwilach w radiu słychać komunikat: „czysty” – możemy jechać dalej.  
Przed komendą przesiadam się do radiowozu Rewiru Dzielnicowych. Policjanci jadą ustalić okoliczności niecodziennego zdarzenia, które miało miejsce kilka godzin wcześniej. W jadącej z Krotoszyna do Gniezna karetce znajdowała się kobieta, która z niewiadomych powodów wypięła się z pasów zabezpieczających, otworzyła drzwi samochodu i wyskoczyła z auta. Z obrażeniami ciała została przewieziona do Szpitala Miejskiego, gdzie wkrótce przeszła operację (przy skoku poważnie złamała nogę). Z dzielnicowymi jedziemy jeszcze sprawdzić zgłoszenie na osiedlu Piastowskim – według informacji w jednym z wieżowców nocleg urządził sobie bezdomny. Wraz z policjantami obchodzimy obydwie klatki budynku, by stwierdzić, że nie ma bezdomnego. – Wyjątkowo dziś spokojnie – mówią funkcjonariusze. Objeżdżając osiedle Winiary, zwracają szczególną uwagę na grupki młodzieży – zachowują się cicho. – Tydzień temu było inaczej – mówi jeden z policjantów. – Czasem trafi się taki weekend, że trzeba zostać kilka godzin po służbie, tyle mam interwencji. Policjanci sprawdzają jeszcze, jak wygląda sytuacja w okolicach Galerii Gniezno i kierują się na komendę. (...)

Całość art. w wydaniu nr 37/2010
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Czołówka

Szukaj

© Przemiany na Szlaku Piastowskim 2010 Wszelkie prawa zastrzeżone Projekt i wykonanie Infobemar