| Sobota 19 Maja 2012 | Imieniny obchodzą: Augustyn, Mikołaj, Piotr |
| Odrobinę szokujemy |
|
|
| (269 odsłon) | ||
![]() Freewolne Demony to cykliczna impreza, która już od dwóch lat zrzesza w Gnieźnie sympatyków gotyku. Uczestnicy – fascynaci kultury gotyckiej – chcą pokazać mieszkańcom, że ich mroczny i szokujący czasami wygląd nie oznacza wcale niczego groźnego. Impreza ta odbywa się zwykle w nocy, podczas której miłośnicy gotyckiej muzyki i kultury spotykają się w jednym z gnieźnieńskich pubów, by wspólnie bawić się przy nutach gotyku. O imprezie rozmawiam z Xenną – organizatorką i pomysłodawczynią Freewolnych Demonów, których 5. edycja odbyła się w Pierwszej Stolicy w nocy z 6 na 7 sierpnia. Freewolne Demony – kto uczestniczył w imprezie? Tylko gnieźnianie, czy może ktoś spoza naszego miasta? – Z początku uczestnikami imprez byli właściwie tylko gnieźnianie, jednak podczas poprzedniej edycji poza kilkoma osobami z Kłecka pojawił się chłopak z Gdyni, co było dla nas pewnym szokiem. Oczywiście strasznie miłym szokiem. Informację o imprezie znalazł na Facebooku i zaintrygował się. Tym bardziej, że o Freewolnych Demonach wiedział też z portalu przekleci.pl, którego jestem jednym z administratorów. Tym razem ze względu na pracę nie dotarł, ale jak tylko znajdzie czas – na pewno się spotkamy. Sobotnia edycja ściągnęła grono demonów z pobliskich miast i miasteczek. Przyjechali sympatycy muzyki gotyckiej z Poznania, Swarzędza, Kłecka, Rzegnowa oraz Witkowa. Także uwaga, Freewolne Demony zaczynają się pojawiać wokół! (śmiech) Jak sądzisz, czy Wasza kultura jest tak samo popularna jak metalowcy czy swego czasu hip-hop? – Za zestawienie w jednym pytaniu gotów i hip– hopowców niejedna osoba by cię walnęła (śmiech). Metalowcy a goci nie są, że tak to ujmę, bardzo daleko od siebie. A co się zaś tyczy popularności… ciężkie pytanie. Gotyk to bardzo szerokie hasło, mieści bowiem w sobie nie tylko typ muzyki, zmysł estetyczny, ale i architekturę, sztukę. Trudno oceniać, czy ta kultura jest popularna, z drugiej strony chyba nie o to chodzi. Organizując imprezy liczyłam na to, że trafię w pewnego rodzaju niszę i jak się okazuje tak właśnie było. Celem, jaki sobie założyłam przy organizacji Freewolnych Demonów była i jest integracja tego specyficznego środowiska, więc poczekajmy jeszcze trochę i zadaj mi to pytanie za kilkanaście edycji. Jak ludzie reagują widząc Was? (...) Całość art. w wydaniu nr 34/2011
|
| © Przemiany na Szlaku Piastowskim 2010 Wszelkie prawa zastrzeżone | Projekt i wykonanie Infobemar |