Wtorek 22 Maja 2012  Imieniny obchodzą: Emil, Helena, Jan, Julia, Wiesław, Wiesława, Wisława
Aktualnie odwiedza nas 3 gości 
Reklama
Przeczytaj, bo warto:
Gdzie diabeł nie może, tam rodzica pośle
Jak dbać o boiska?
Miasto wyremontuje budynek
Lwowskie klimaty w Wierzycach
Osiedlowe wnioski
Wszechwiedzący przewodniczący?
Niemieccy dziennikarze na torach
PiS chce odwołania minister oświaty
Ciuchcia nadal kursuje
Być strażakiem, to zobowiązuje
Piotr_Wielicki

Świat jest sceną, tylko sztuka jest źle obsadzona

Oskar Wilde

Paragraf: życie PDF Email
(1569 odsłon)
Obrazek numer jeden. Deszczowy poranek. Autobus komunikacji miejskiej stoi w niewielkim korku, nieopodal skrzyżowania, gdzieś między jednym a drugim przystankiem. Młody chłopak, na oko gimnazjalista, podbiega do przednich drzwi pojazdu i ma migi prosi kierowcę, by go wpuścił. Pewnie obawia się, że nie zdąży na najbliższy przystanek przed autobusem. Kierowca jednak pozostaje niewzruszony. Chłopak odchodzi, po chwili biegnie dalej. Może zdąży. Ale nie – autobus jest szybszy.

Obrazek numer dwa. Młoda kobieta z dwiema siatkami co kilka kroków podbiega, raz po raz oglądając się za siebie. Do przystanku autobusowego pozostało jeszcze kawałek, a autobus już nadjeżdża. Chyba nie zdąży. Gdy pojazd jest już tuż za nią, rezygnuje z tego nierównego wyścigu. Tymczasem autobus zatrzymuje się przy chodniku tuż przy kobiecie, otwierają się drzwi, kobieta z ulgą wchodzi do środka i serdecznym uśmiechem dziękuje kierowcy.

Kierowca pierwszego autobusu nie musiał zabierać młodego chłopaka pomiędzy przystankami. Ba, podejrzewam nawet, że przepisy tego zabraniają. Jeśli tak jest, to drugi kierowca te przepisy złamał.

Nieraz, jadąc autobusem, stałem w „korku”. Widziałem, jak dzieci podchodziły do kierowcy prosząc, by je wypuścił, bo pieszo będą szybciej. I kierowca najczęściej je wypuszczał, i to wcale nie na przystanku. Nie musiał, może nawet nie powinien. Ale robił to, po prostu, w odruchu zwykłej, ludzkiej życzliwości.

I właściwie nie mam pretensji do pierwszego kierowcy, który zachował się tak, jak mu pewnie nakazują jakieś tam paragrafy. Bo zachował się przepisowo. Czasami jednak, obok tych wszystkich przepisów, nakazów i paragrafów warto pamiętać o jeszcze jednym: paragrafie: życie.
Piotr Wielicki
 

Komentarze  

 
#1 Michał 2012-03-05 20:18
No właśnie, są ludzie i ludziska. Gdyby wszystko w Polsce było robione z literą prawa nie miałbym o nic do nikogo pretensji, ale gdy np. na przejściu dla pieszych giną przechodnie, ustawa o ochronie przyrody jest nie przestrzegana przez tych którzy powinni stać na straży, Czerwone światła i znaki "stop" dla niektórych użytkowników są niewidoczne to w odniesieniu do komentowanej treści jestem oburzony.
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Czołówka

Szukaj

© Przemiany na Szlaku Piastowskim 2010 Wszelkie prawa zastrzeżone Projekt i wykonanie Infobemar