|
Gnieźnianie też przeciw ACTA |
|
|
|
(399 odsłon)
|

Były transparenty i hasła typu: „J...ć ACTA”, „Łapy precz od internetu”, „Wolność słowa nie na sprzedaż”, „Nie dla ACTA” czy „Donald matole, skąd będziesz ściągał pornole”. A do tego białe maski kojarzone z ruchem hakerów Anonymous i głównym bohaterem filmu „V jak Vendetta” oraz kilkusetosobowy tłum bardzo młodych ludzi, którzy często pierwszy raz w życiu wyszli na ulicę, aby zaprotestować. Tym samym Gniezno też dołączyło do kilkudziesięciu miast w Polsce, gdzie społeczeństwo sprzeciwiło się głośnemu w minionym tygodniu porozumieniu ACTA, które miał podpisać i w efekcie podpisał polski rząd. Na początku może warto raz jeszcze wyjaśnić, czym jest ów projekt, który tak poruszył obywateli. ACTA, czyli Anti-Counterfeiting Trade Agreement to międzynarodowa umowa, która z założenia ma zwalczać podrabiane towary i naruszenia własności intelektualnej, głównie w internecie przez tzw. piractwo. Co ciekawe, na rzecz tego projektu lobbują przede wszystkim amerykańskie koncerny, które w egzekwowaniu prawa autorskiego nie cofną się przed kontrolowaniem użytkowników sieci, nawet tych tylko podejrzanych o umieszczanie nielegalnych treści. Internauci więc z obawy przed sankcjami zaczną dłużej się zastanawiać zanim cokolwiek opublikują, a pod zabronione treści zawsze można „podciągnąć” też te niewygodne dla władzy czy korporacji. ACTA zatem już na tym poziomie narusza nie tylko prawo do prywatności, ale też wolność słowa. (...)
Całość art. w wydaniu nr 05/2012
|