Wtorek 22 Maja 2012  Imieniny obchodzą: Emil, Helena, Jan, Julia, Wiesław, Wiesława, Wisława
Aktualnie odwiedza nas 5 gości 
Reklama
Przeczytaj, bo warto:
Lwowskie klimaty w Wierzycach
Miasto wyremontuje budynek
PiS chce odwołania minister oświaty
Osiedlowe wnioski
Jak dbać o boiska?
Zmysłowa podróż po smakach
Niemieccy dziennikarze na torach
Wszechwiedzący przewodniczący?
Ciuchcia nadal kursuje
Gdzie diabeł nie może, tam rodzica pośle
Jezioro szaleje w Rybnie PDF Email
(392 odsłon)
rybno

Wydawałoby się, że w czasie silnych opadów zagrożenie powodzi wywołują głównie rzeki lub jak pisaliśmy w ubiegłym tygodniu, woda zbierająca się na niżej położonych obszarach bez względu na zbiorniki wodne. Jednak w Rybnie, które leży w gminie Kiszkowo budynki mieszkalne zaatakowało tamtejsze jezioro.
Przy czym, owszem, część miejscowości znajduje się na nizinnym terenie i w dodatku bagnistym, ale tak wielkiego podtopienia tutaj jeszcze nie było. – Pani, ja tu dziesięć lat mieszkam i takiej wody nie widziałem. Przez sześć lat był u nas zupełny spokój, potem na wiosnę i jesień już zawsze wylewało, a teraz woda sięga powyżej 30 centymetrów i jest tragedia. U mnie dostaje się do garażu i kuchni. A gmina nic nie robi! – relacjonuje rozemocjonowany Bogdan Grabowski, który do Rybna przeprowadził się z Poznania, licząc na uroki życia na wsi. Tyle, że na szczęście ma jeszcze jedno mieszkanie i w zalanym miejscu pojawia się tylko po to, by nakarmić pozostawione tam zwierzęta. – Psy i koty są bezpieczne, ale bardziej martwi mnie to, że nie ma nawet gdzie odprowadzić tej wody, która nas zalała, bo dookoła jest rozlewisko – dodaje.
Sytuacja w Rybnie jest bowiem wyjątkowa, bo zatopiona część znajduje się akurat między dwoma jeziorami, z których jedno położone jest wyżej niż grunt. Wskutek obfitych opadów, a wcześniej roztopów, woda ze zbiornika więc się przelała niczym kipiący wrzątek. – Woda podeszła w sumie pod 150 budynków i zatopiła 20 hektarów powierzchni. W większości są to nowe lub letniskowe domy, gdzie na stałe mieszka tylko 8 rodzin, ale obecnie wszyscy oprócz jednej rodziny się ewakuowali. My natomiast przez dzień i noc wypompowywaliśmy wodę pompą o wydajności 4800 litrów na minutę, ale woda bez przerwy napływa, więc zaprzestaliśmy tych działań, bo one nie przynoszą skutku – rozkłada ręce sam komendant Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Gnieźnie, starszy kapitan Marek Wegner, który koordynował całą akcję w Rybnie. (...)

Całość art. w wydaniu nr 04/2011
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Czołówka

Szukaj

© Przemiany na Szlaku Piastowskim 2010 Wszelkie prawa zastrzeżone Projekt i wykonanie Infobemar